29.09.2018

2000 cz.2 (Beskid Niski)

na Hali Łabowskiej
Beskid Sądecki i Niski

10.07.2000
Rytro - Cyrla - Pisana Hala - Hala Łabowska, ok. 11 km



Latem postanowiłem kontynuować wędrówkę GSB (Główny Szlak Beskidzki) z 1999. Rozpocząłem na stacji kolejowej w Rytrze, czyli w miejscu gdzie skończyłem w roku poprzednim. Szlakiem, z początku trochę błądząc (brak znaków), ale bez szczególnego "spinania się" po ok. 4 godzinach dotarłem do schroniska na Hali Łabowskiej. Tutaj okazało się że nie ma miejsc noclegowych. Było więc spanie na podłodze w jadalni (materac dostałem od obsługi schroniska). Tuż przed snem miałem małe wodne "przygody". Kolejka pod prysznic była spora więc załapałem się dopiero tuż po 22-giej. Tylko, że do mniej więcej tej godziny działał agregat prądotwórczy i o 22:05 zgasło światło, a woda powoli robiła się coraz zimniejsza...


11.07.2000
Hala Łabowska - Runek - schr. na Jaworzynie - Krynica Zdr. - Krynica Słotwiny, ok. 17 km


Następny dzień to "wycieczkowe" zejście do Krynicy Zdrój przez Jaworzynę Krynicką. Wstawanie było wczesne, bo trzeba było zwinąć materac jeszcze przed otwarciem się bufetu. Trasa nie sprawiła mi żadnych trudności, ale też nie przyniosła jakiś szczególnych wrażeń. Pod dojściu do Krynicy obrałem kierunek do Słotwin (dzielnica uzdrowiska). Tam przenocowałem w Katolickim Schronisku Młodzieżowym. Było trochę tłoczno, więc znów czekało mnie spanie... na podłodze. Na szczęście materace były zapewnione.



***


Beskid Niski to najniższe pasmo Karpat Polskich (mimo, że najwyższe szczyty przewyższają kulminacje Beskidu Makowskiego i Małego). Rozciąga się od doliny rzeki Kamienicy na zachodzie, po doliny Osławicy i Osławy na wschodzie. W grzbiecie Karpat granice tego Beskidu wyznaczają: przeł. Tylicka na zachodzie i przeł. Łupkowska na wschodzie. Góry Beskidu Niskiego są na ogół niskie i łagodne. Charakteryzują się spłaszczonymi wierzchowinami i kopulastymi szczytami. Tylko niektóre grzbiety są ostre i strome. Wysokości wzniesień są bardzo zróżnicowane i oscylują między 600 m a 900 m. Tylko grupa Lackowej przekracza w kilku punktach 900m. W obrębie Beskidu Niskiego wyróżnia się: Góry Grybowskie, Góry Hańczowskie, Beskid Dukielski, Pasmo Magurskie i Pasmo Bukowicy.


12.07.2000
Krynica Słotwiny - Krynica Zdr. - Huzary - Czerteż - Lackowa - Ostry Wierch - Wysowa - Huta Wysowska, ok. 25 km

panorama z Czerteża
W Krynicy pożegnałem Beskid Sądecki i wszedłem na teren Beskidu Niskiego. Celem była Wysowa (dokładnie Huta Wysowska). Wędrówka nie należała do krótkich: ok. 24 km. Na szlaku czekał najwyższy szczyt tego pasma, Lackowa (996m). Dotarłem nań szlakiem zielonym wzdłuż granicy polsko-słowackiej. Wejście na szczyt jest dość strome (szczególnie od strony Krynicy) ale na szczęście niezbyt długie. Dla "plecakowca" może być jednak męczące. W drodze do Wysowej było jeszcze jedno podejście na Ostry Wierch a potem już tylko w dół. Nie szukałem tam noclegu, tylko udałem się do pobliskiej Huty Wysowskiej gdzie na miesiące letnie rozłożyła się baza namiotowa SKPB Rzeszów. W wieloosobowym namiocie było trochę wilgotno. Dobrze, że śpiwór można było rozłożyć na przygotowanych podestach. 

cerkiew w Wysowej


13.07.2000
Huta Wysowska - Wysowa - Kozie Żebro - Skałka - Skwirtne - Smerekowiec - schr. na Magurze Małastowskiej, ok.19 km

cerkiew w Skwirtnem
Następny dzień to wędrówka do schroniska na Magurze Małastowskiej. Z Huty Wysowskiej obrałem kierunek na Kozie Żebro, szczyt niewysoki i zalesiony. Skąd za znakami zielonymi zszedłem do Skwirtnego. Po drodze minąłem jedną z wielu dawnych cerkwi drewnianych jakich w Beskidzie Niskim jest wiele. Niedaleko Smerekowca musiałem skakać po kamieniach przez rzeczkę Zdyniankę (brak jakiejkolwiek kładki). Przez pewien odcinek szedłem szosą aby skręcić w stronę Przysłupu. Skrajem lasu ominąłem wioskę by trafić na szlak do schroniska na Magurze Małastowskiej. Jest to dobre miejsce wypadowe, więc postanowiłem zostać tam kilka dni.


14.07.2000
schr. na Magurze Małastowskiej - Banica - Magurycz Mały - Bartne - bacówka w Bartne - Banica - schr. na Magurze Małastowskiej, ok. 24 km


  
na Magurze Małastowskiej
W kolejnym dniu postanowiłem się przejść do Bartnego. Zszedłem na przeł. Małastowską, gdzie napotykałem jeden z wielu w tym rejonie cmentarzy z okresu I w.ś.(operacja gorlicka). Lasem dotarłem do Banicy gdzie zszedłem na szosę i udałem się do Bartnego. Przeszedłem przez całą wieś (po drodze dwie cerkwie drewniane) aż do bacówki PTTK (kilka lat później była to już placówka prywatna). Stąd innym szlakiem wróciłem do Banicy i schroniska.



cerkiew w Bartnem


15.07.2000
schr. na Magurze Małastowskiej - Gładyszów - Banica - Pętna - schr. na Magurze Małastowskiej, ok. 17 km


cerkiew w Gładyszowie
Dzień następny spędziłem podobnie. Tym razem jednak nie korzystałem z namalowanych w terenie szlaków. Po zejściu na przeł. Małastowską zszedłem do Gładyszowa asfaltową szosą. W Gładyszowie skręciłem do Krzywej. Po drodze oczywiście jakaś cerkiew. Tym razem unikat, w Gładyszowie jest jedyna w Beskidzie Niskim cerkiew wybudowana w stylu huculskim. Przeszedłem całą wieś by dotrzeć do lasu i skrzyżowania z drogą Krzywa-Banica. Skręciłem do Banicy a potem drogą dotarłem. Przy końcu wsi murowana cerkiew z 1916 r. Po dojściu do szosy Gładyszów-Małastów obrałem drogę na przełaj do narciarskiego (dł. tego wyciągu 1100m) by potem wzdłuż lin oraz przy pomocy mapy i kompasu dojść do schroniska na Magurze Małastowskiej.


  
cerkiew w Pętnej
Aura była coraz mniej sprzyjająca wędrowaniu. Można było wpaść z nostalgiczno-melanchonijny nastrój mimo, że była pełnia lata. Powstał wtedy wiersz.

Deszczowce beskidzkie

Szary czołg chmur niebo ciężko rozjeżdża
Włóczy za sobą deszczu srebrne płaszcze
Całun kamieni smętną wilgocią zjeżdża
Zalesione szczyty swymi łzami głaszcze

Płaczą włochate buki nad Łemków losami
Mgły drewniane martwych cerkwi smucą
Wśród gór nasiąkniętych historii ciosami
Cmentarze obcych żołnierzy pieśń cichą nucą

Posępny czołg chmur niebo rozgniata
Monotonią swej mokrej szarości
W krainę tę me myśli wgniata
Wilgotny dotyk przeszłości

lipiec 2000


Na tym zakończyłem wędrówkę po Beskidzie Niskim. Aura gwałtownie się popsuła i z zamiaru wędrowania do Radocyny (baza namiotowa) i później do Krempnej zrezygnowałem. Jak się później okazało słusznie. Padało bez przerwy trzy dni. 16.07 zszedłem na przystanek autobusowy na przeł. Małastowskiej i pojechałem do Gorlic skąd przez Nowy Sącz udałem się do Zakopanego.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz